Oddam książkę "Fotografuj sercem"

Dzisiaj postanowiłem, że oddam książkę której recenzję można przeczytać jeden post wcześniej. Myślę, że może się ona przydać wielu osobom - zwłaszcza tym którzy zaczynają przygodę z fotografią i chcieliby robić lepsze zdjęcia.

Kika informacji o tym kto otrzyma książkę i o zasadach w zabawie:
- książkę kupiłem, nie dostałem itd. w księgarni M**** zapłaciłem 54,90 zł.
- książkę wysyłam na własny koszt
- książkę otrzymuje osoba która spełni następujące warunki:
  • napisze komentarz pod tym wpisem podając imię, adres e-mail oraz umotywuje chęć otrzymania książki w ciekawy sposób
  • udostępni mój blog na swoim blogu lub w serwisie społecznościowym i poda link do tego udostępniania
  • doda blog do obserwowanych
  • książkę otrzyma osoba która spełni powyższe warunki i jej komentarz (umotywowanie chęci otrzymania książki) spodoba mi się najbardziej
Zwycięzcę wybiorę 6 kwietnia 2013 roku.

FOTOGRAFUJ SERCEM wydawnictwa Galaktyka


Dzisiaj postanowiłem, że wykonam mała recenzję książki "FOTOGRAFUJ SERCEM" która znalazła się na mojej półce nie przypadkiem i wybrałem ją spośród innych na półce w księgarni. Zaciekawił mnie tytuł...ponieważ jakby przedstawiał charakter mojej pracy. Jeżeli nie czuję czegoś, lub jakiejś sesji idzie ona topornie jak krew z nosa i nic nie wygląda tak jak powinno, ale kiedy czuję, kiedy wiem że wkładam w to cząstkę siebie...sesja idzie tak jak trzeba. O tym po części opowiada ta książka. Chociaż nie nazwałbym tej pozycji zwykłą książką , to "inspirujący poradnik" w którym znajdziemy naprawdę inspirujące zdjęcia, przy tym poznamy aspekty techniczne i przeczytamy porady jak otrzymywać takie efekty, ujęcia czy całe sesje. Przyznam się bez bicia...nie przeczytałem tej książki standardowo, ja ją przeczytałem na swój sposób, czyli oglądając zdjęcia, patrząc na aspekty techniczne i zerkając na porady w okienkach. Jak wyglądają okienka z poradami? Oto przykład:

Stare zamki i naturalne światło / Old castles and natural light

Czytając mojego bloga zapewne wiecie, że najbardziej lubię światło naturalne, czyli zastane. Bardzo rzadko korzystam ze światła ciągłego lub błyskowego - chyba że wykonuję zdjęcia w warunkach studyjnych. Światło dzienne ma to coś w sobie, co sprawia że fotografie wyglądają naprawdę miękko, subtelnie i delikatnie. Aby uzyskać podobny efekt w studio trzeba dobrych modyfikatorów. Ostatnio mam tendencję do używania światła błyskowego, ale wynika to chyba z mojej chęci do rozwijania swoich możliwości. Wiem, że uwielbiam światło zastane i nic dla mnie nie jest wstanie go zastąpić...


Wielu fotografów pewnie powie...jak to nie można zastąpić? Dla mnie nie można, nie tylko ze względu na jego miękkość (nie licząc ostrego światła w południe), ale także patrząc na moją wygodę i swobodę wykonywania zdjęć - moje dodatkowe wyposażenie to ewentualnie blenda - jak nie mam pod ręką naturalnych modyfikatorów - cienie drzew, budynki. 

Teoretycznie mogłoby się wydawać, że fotografując głównie w świetle zastanym potrzebujemy mniej pieniędzy na sprzęt...niestety tak nie jest. Dlaczego? Ponieważ:
1. potrzebujemy aparatu który wykonuje zdjęcia w wysokim ISO z małym zaszumieniem
2. potrzebujemy jasnych obiektywów (najlepiej 1.2-1.8)

A zdjęcia w studiu? Nie licząc lamp, modyfikatorów, statywów itd. nasz podstawowy sprzęt to:
1. aparat za 1.500-2.000 zł. - tania lustrzanka wystarczy do dobrych zdjęć, ponieważ i tak używamy ISO 100, maksymalnie ISO 200, obiekty się nie poruszają, i możemy bez problemu nastawić prawidłową ostrość
2. obiektyw wystarczy nawet kitowy! aby zabić światło zastane musimy ustawić przysłonę powyżej f8, a w tej wartości nawet kitowy obiektyw jest na tyle ostry aby wykonać dobre zdjęcie - może nie najlepszy, bo lepszym obiektywem wykonamy ostrzejsze, ale zapewne 70-80% ludzi nie zauważyłoby różnicy.

No dobra...wracając do tematu, bo dość ostro zboczyłem z obranego kursu...poniżej przedstawiam zdjęcia wykonane w dwóch lokalizacjach: zamku w Raciborzu (przy browarze) oraz ruinach w Łubowicach (woj. śląskie). Każde ujęcie wykonane stałką 50mm, przysłona f1.8-f2.8.


Jak zmoczyć cytrynę / How to wet lemon

Kilka dni temu opublikowałem posty (o tu i tu ) dotyczące fotografowania płynów zarówno kiedy są nieruchome, jak i ruchome w momencie przelewania. Jednak czułem niedosyt, zdjęcia które przedstawiłem nie do końca wyczerpywały temat, zwłaszcza tego, czy można sfotografować szklane naczynie w całości w takim ustawieniu jak we wcześniejszych postach - można. Wystarczy przymknąć przysłonę i podnieść wartość ISO do większej wartości. W przypadku zdjęć studyjnych nie możemy nigdy podać idealnych wartości w każdym przypadku ponieważ w fotografii zawsze jest niewiadoma - światło. To ono o danej porze, w danym pomieszczeniu decyduje jakich wartości końcowych potrzebujemy. Teoretycznie możemy stłumić światło zastane poprzez przymknięcie przysłony, jednak światło błyskowe może od czegoś się odbijać (nawet od sufitu niższego lub wyższego sufitu) i wartości będą inne... Myślę, że temat wody mamy za sobą - no chyba że wpadnę na coś innego. W dzisiejszym wpisie cytryna w roli głównej...

Portretowa sesja biznesowa / Business portrait session

Przedstawiam zdjęcia z sesji portretowej wykonanej w słoneczny dzień, w tym roku o takie dni bardzo ciężko... Sesja wykonana bez dodatkowych źródeł światła, jedynie wykorzystałem światło zastane. Bardzo duża przestrzeń, popołudniowe światło i wielkie okna przez które padało światło praktycznie z każdej strony. Połączenie to dało naprawdę miękkie światło. Aparat ustawiony na ISO 100, priorytet przysłony, i wartość przysłony f2.8 do f5.6.




Czy to analog? / Is it analog?

Mała zagadka...czy te zdjęcia zostały wykonane analogiem?




Wspaniałe niebo i naturalne światło / Great sky and natural light

Kolejne wpis będzie poświęcony mojej sesji ślubnej w Olsztynie koło Częstochowy. Niestety dojazd  do Częstochowy to jeszcze podróż przez mękę - 150 km w 2.5 godziny to stanowczo za długo jak na jazdę autostradą i trasą szybkiego ruchu...no ale cóż... Zamek w Olsztynie to piękne miejsce...niestety wymaga dobrej kondycji...zwłaszcza, że aby dostać się do ruin musimy zaliczyć ostre wejście. Na miejscu zastałem dobre  światło i piękne widoki. Gdybyśmy mieli wdrapywać się razem z nieporęcznym sprzętem...sesja byłaby drogą do piekła nie do pięknych zdjęć. Może dlatego też taszczyłem tylko plecak w którym miałem dwa body, w jednym uniwersalnego zooma, w drugim stałkę 50mm. Dzięki lekkiemu plecakowi nie było tak źle...A przemieszczanie się w kolejne miejsca nie sprawiało najmniejszego problemu...gdybym miał tachać cały sprzęt ze stawami, lampami i modyfikatorami załamałbym się...aż ciarki mnie przechodzą. Oczywiście pewnie nie jeden fotograf wybrał się tam z toną sprzęty tylko po co? Światło ze względu na położenie idealne, ewentualnie blenda w plecaku w razie czego wystarczy... Wolę cieszyć się urokami pięknego miejsca, zabawą z Parą Młodą, wykonywać wspaniałe ujęcia bez krępacji, ustawiania sprzętu i wspaniale wspominać sesję... Efekty sesji poniżej.



W ciemnej bramie... / In the dark gate ...

Sesja ta powstała całkiem przypadkiem podczas spotkania ze znajomymi, Zainspirowały mnie ciemne uliczki, obdarte ściany klatek schodowych oraz klimat związany z tym miejscem. Zdjęcia zostały wykonane tylko z wykorzystaniem światła w bramie oraz ulicznych lamp (w przypadku zdjęcia numer jeden). Oba zdjęcia zostały wykonane z aparatem ustawionym na tryb manualny, ISO 3200, f 2.5, 1/25s. 50mm (dla pełnej klatki). 

Ola

Sesja zdjęciowa Oli tuż przed wyjazdem do USA wykona obiektywem 50mm, ISO 100, f2.8, aparat ustawiony na priorytet przysłony, wyłącznie światło zastane



Martin

Sesja zdjęciowa Martina wykona obiektywem 50mm, ISO 100, f2.8, aparat ustawiony na priorytet przysłony.